Przewodnicząca Rady Krajowej POPON Barbara Pokorny o sytuacji pracodawców dla mediów

Przewodnicząca Rady Krajowej POPON Barbara Pokorny o sytuacji pracodawców dla mediów

Zmieni się sytuacja przeszło 165 tys. osób niepełnosprawnych zatrudnionych w zakładach pracy chronionej.

Wysokość dofinansowania do wynagrodzenia tych pracowników będzie taka sama, jak dla pracodawców z tak zwanego otwartego rynku pracy – mówi Anna Skupień, rzecznik prasowy Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Co ciekawe zmian nie obawiają się przedstawiciele Wrocławskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych. Ich zdaniem ograniczenie czy zlikwidowanie dofinansowania do miejsc pracy chronionej dla osób z lekkim stopniem niepełnosprawności nie spowoduje zmniejszenia zatrudnienia.

– W Unii Europejskiej nie ma dofinansowania dla miejsc pracy dla osób lekkim stopniem niepełnosprawności – podkreśla Piotr Dąbrowski, prezes Wrocławskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych. – Takie osoby mogą pracować na otwartym rynku pracy i doskonale sobie radzą. Natomiast powinno być dofinansowanie do miejsc pracy dla osób z umiarkowanym i znacznym stopniem niepełnosprawności. Pieniądze PEFROPN muszą iść przede wszystkim na rehabilitację zawodową i społeczną.

Skąd więc obawy pracodawców? Rząd pracuje nad ustawą okołobudżetową zmniejszającą dofinansowanie z PEFRON. Miesięczne dofinansowanie do pensji osoby niepełnosprawnej od stycznia 2014 roku wyniesie 1920 zł dla osoby ze znacznym stopniem, 960 zł z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności oraz 480 zł dla osoby zaliczanej do lekkiego stopnia niepełnosprawności. Obniżka dopłat, prawie o jedną trzecią, dotknie przede wszystkim osoby z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Dzisiaj maksymalne kwoty dofinansowań dla zakładów pracy chronionej wynoszą odpowiednio 2700 zł, 1500 zł i 600 zł.

– To będzie potężny cios dla wielu zakładów pracy chronionej, które ponoszą dodatkowe koszty z tytułu konieczności dostosowania stanowiska pracy do potrzeb osoby niepełnosprawnej, zapewnienia opieki medycznej, dodatkowych dziesięciu dni urlopu, czy skróconego wymiaru czasu pracy z ośmiu do siedmiu godzin dziennie dla osób ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności – mówi Jan Zając, Prezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.

Zdaniem prezesa przygotowane zmiany spowodują, że nie będzie łatwo utrzymać zatrudnienia osób niepełnosprawnych na obecnym poziomie. Taką opinię podziela Barbara Pokorny, dyrektor Zarządu Euroimpex we Wrocławiu. Firma od 23 lat produkuje oprogramowanie komputerowe i obecnie zatrudnia 24 osoby niepełnosprawne.

– Mniejsze dofinansowanie będzie oznaczać konieczność renegocjacji umów z kontrahentami. W firmach na pewno będą zwolnienia pracowników – zaznacza Barbara Pokorny.

– Zatrudniamy osoby niepełnosprawne, których wydajność jest niższa niż osób pełnosprawnych. Bez dotacji na odpowiednim poziomie nie będziemy w stanie sprostać konkurencji. Będziemy musieli pozamykać firmy. Najgorsze jest to, że osoby, które chcą pracować, będą musiały zostać w domach – zaznacza Zbigniew Jędryczek, właściciel firmy Jumpe we Wrocławiu, w której pracuje 89 osób niepełnosprawnych.

Takie argumenty nie przekonują przedstawicieli Wrocławskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych. Ich zdaniem pracodawcy walczą o swoje interesy, które niekoniecznie są zbieżne z interesami osób niepełnosprawnych.

Autor: Jarosław Ratajczak

Źródło: Wrocław