Rząd znów zabiera pieniądze na pracę niepełnosprawnych. Komentarz Jana Zająca, Prezesa POPON w Dzienniku Zachodnim

Rząd znów zabiera pieniądze na pracę niepełnosprawnych. Komentarz Jana Zająca, Prezesa POPON w Dzienniku Zachodnim

Zatrudnienie stracą osoby, których szanse na jego ponowne znalezienie są znikome – twierdzi Paweł Król z krakowskiego zakładu pracy chronionej. Dotacje mają zostać znacznie zmniejszone.

Spółka Bosman, której Paweł Król jest wiceprezesem, to jeden ze 106 zakładów pracy chronionej w Małopolsce. W sumie zatrudniają one 14,6 tys. niepełnosprawnych, w tym 5,5 tys. w stopniu lekkim. Pozostali, czyli ponad 8 tysięcy ludzi, to osoby poważnie chore, z tzw. znaczną i umiarkowaną dysfunkcją. Jeśli stracą tu pracę, ich szanse na znalezienie zatrudnienia gdzie indziej są niewielkie, a w wielu przypadkach – wręcz żadne.

Tymczasem w styczniu realnie grozi im utrata pracy. Rząd w tzw. ustawie okołobudżetowej założył bowiem obniżenie dofinansowania do wynagrodzeń niepełnosprawnych o ponad jedną trzecią. Dlaczego Twierdzi, że dotychczasowe dopłaty były niewspółmiernie duże w porównaniu z efektami. Padały też argumenty o nieuprawnionych zyskach, które miały stać się udziałem niektórych zakładów pracy chronionej.

Szczególny spadek dotyczy dopłat do pensji osób z umiarkowanym i znacznym stopniem upośledzenia. Dziś zakłady pracy chronionej otrzymują na każdego z nich odpowiednio 1600 zł i 2880 zł, w przyszłym roku będzie to już tylko 960 i 1920 zł. Zdaniem szefów takich spółek oznacza to, że dalsze zatrudnianie niepełnosprawnych stanie się całkowicie nieopłacalne: pracują oni z reguły znacznie wolniej, a osoby upośledzone umysłowo – także mniej dokładnie. – Obniżenie dopłat nie zwolni nas z obowiązku finansowania kosztów leczenia i rehabilitacji tych pracowników – mówi Paweł Król.

W latach 2007-2009 zatrudnienie niepełnosprawnych rosło. Gdy jednak rząd zaczął szukać oszczędności, znowu spada Według Badań Aktywności Ekonomicznej Ludności pod koniec ubiegłego roku pracowała w Polsce około jedna czwarta z 2 mln niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym W Szwecji ten odsetek wynosi 60 proc. Polscy pracodawcy jako główną barierę wskazuj ą skomplikowane i niestabilne przepisy o rehabilitacji i refundacji. W ciągu ostatnich 15 lat były one zmieniane aż 60 razy! Od kilku lat maleje też liczba zakładów pracy chronionej. W 2008 roku było ich 2158, a dziś już tylko 1403. Po rezygnacji ze statusu ZPCh, firmy nie muszą już finansować kosztów leczenia ani utrzymywać odrębnych pomieszczeń dla osób najmniej sprawnych. Z reguły je zwalniają, pozostawiając jedynie niepełnosprawnych w stopniu lekkim; dopłata do ich wynagrodzenia wynosi dziś 640 zł, od stycznia będzie to już tylko 480 zł na rehabilitację i przygotowywanie odrębnych pomieszczeń.

Jan Zając, prezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych, przewiduje, że – jeśli rząd nie wycofa się ze swoich planów – w przyszłym roku rynek chroniony zacznie kurczyć się wręcz lawinowo.

 Nikt nie policzył, ile osób straci pracę i ile z nich będzie wymagało pomocy opieki społecznej. A kto zatrudni tych, którzy mają poważne dysfunkcje – pyta retorycznie.

Dlatego POPON zamierza zachęcać pracodawców oraz niepełnosprawnych do wzięcia udziału w akcji „Broń swojego miejsca pracy – wyślij swój protest“. W całym kraju organizuje też spotkania, jedno z nich jest zaplanowane w najbliższy czwartek w Krakowie.

Autor: Dorota Stec Fus

Źródło: Dziennik Zachodni