Rzecznik Praw Obywatelskich: Potrzebujemy zmian [WYWIAD]

Rzecznik Praw Obywatelskich: Potrzebujemy zmian [WYWIAD]

Osoby z niepełnosprawnością powinny mieć prawo do decydowania o sobie, a ich opiekunowie – ułatwiony dostęp do świadczeń i możliwość łączenia opieki z pracą zarobkową. Potrzebujemy też zniesienia ubezwłasnowolnienia, deinstytucjonalizacji i reformy orzecznictwa – mówi Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek.

Świadczenia dla opiekunów

Mateusz Różański: Na co skarżą się osoby z niepełnosprawnością i ich opiekunowie w listach do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich?
prof. Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich: Skargi dotyczą bardzo wielu tematów, różnych regulacji prawnych i praktyki dotyczącej szeroko pojętej ochrony osób z niepełnosprawnościami. Szczególnie jednak chciałbym zwrócić uwagę na skargi, które do naszego Biura trafiają od lat. Dotyczą one świadczeń dla opiekunów. Mam na myśli świadczenie pielęgnacyjne, specjalny zasiłek opiekuńczy i zasiłek dla opiekunów. Sposób ukształtowania przesłanek przyznawania świadczenia pielęgnacyjnego budzi bardzo wiele zastrzeżeń. Podstawowym zastrzeżeniem jest niewykonanie dwóch wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Mam na myśli wyroki K38/13 i SK2/17. To są ważne wyroki, które rozszerzyły zakres możliwości ubiegania się o świadczenie pielęgnacyjne. Niestety, mimo licznych apeli Rzecznika Praw Obywatelskich, nie tylko moich, ale również mojego poprzednika, oba wyroki nie zostały jeszcze wykonane. Opiekunowie są skazani na szukanie w sądach sprawiedliwości i obowiązku wykonania tych wyroków, a wcześniej – przed samorządowymi kolegiami odwoławczymi. To wydłuża cały proces, bo sądy te wyroki TK respektują, a powinien robić to ustawodawca. Gdyby tak postępował w praktyce, to takie świadczenie byłoby szybko przyznawane i nie wymagałoby skarżenia się do samorządowych kolegiów odwoławczych, a potem do sądów. Jest też inny często pojawiający się problem związany z tym, że świadczenie pielęgnacyjne przyznawane jest według kolejności obowiązku alimentacyjnego – opisanej w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym. A zdarzały się takie sytuacje, gdy osoba z niepełnosprawnością miała małżonka, który się nią nie zajmował. Robił to np. syn lub córka, czyli osoby drugie w kolejności obowiązku alimentacyjnego. I wtedy takim osobom odmawiano świadczenia pielęgnacyjnego, wskazując w uzasadnieniu, że przecież jest małżonek. Niestety z powodu bezdusznych przepisów nie dostrzegano realnej sytuacji i tego, że małżonek jest np. uzależniony. Na szczęście w końcu udało się uzyskać pozytywny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w tej sprawie. Stało się to dzięki staraniom Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Jednak wymaga to korekty ustawodawczej, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości i by nie była w tej sprawie potrzebna ścieżka sądowa. Niestety wygląda na to, że dla opiekunów osób z niepełnosprawnością życzliwsze są sądy niż ustawodawca.
Przez to tworzy się podwójna rzeczywistość prawna. Mamy prawo, które musimy sobie wywalczyć w sądzie, a którego jednocześnie nie widzi ustawodawca.

Zgadza się. Zasadniczy skutek takiego stanu rzeczy jest taki, że droga do uzyskania świadczenia jest dłuższa i wiąże się z dodatkowymi kosztami i wysiłkiem, również niepokojem. Wszak opiekunowie muszą stanąć przed samorządowym kolegium odwoławczym, potem przed sądem pierwszej instancji, a czasem i drugiej instancji. Tak nie powinno być.
Co pańskim zdaniem, oprócz świadczeń, jest największym wyzwaniem dotyczącym praw osób z niepełnosprawnościami?
Trzy kwestie. Zmiana systemu orzekania o niepełnosprawności, deinstytucjonalizacja i zniesienie instytucji ubezwłasnowolnienia. To są moim zdaniem trzy problemy, które powinny być przedmiotem prac wszystkich instytucji oraz środowisk prawniczych i politycznych zajmujących się tematyką niepełnosprawności.

Cały artykuł
Autor: 
Mateusz Różański, fot. M. Kluczek

Źródło: http://www.niepelnosprawni.pl/