Tunel bez światełka, komentarz Moniki Tykarskiej Wiceprezes POPON w Exspresie Bydgoskim

Tunel bez światełka, komentarz Moniki Tykarskiej Wiceprezes POPON w Exspresie Bydgoskim

W 2013 roku zniknęło więcej małych jednoosobowych firm niż powstało.

Miniony rok nie był korzystny ani dla małych firm, ani dla pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne. Marazm w gospodarce trwa.

W minionym roku prawie 3,5 tysiąca osób zdecydowało się zlikwidować prowadzoną przez siebie działalność gospodarczą.

– Nie opłaca się. Od kilku miesięcy dokładam do interesu. Nie stać mnie już na to. Zleceń jest coraz mniej, a składki ZUS pozostają takie same. Poza tym, koszty utrzymania firmy rosną – powiedziała „Expressowi” pani Beata, która przez kilka lat zajmowała się projektowaniem.

Z danych Urzędu Miasta wynika, że w 2013 roku zarejestrowano mniej nowych firm niż zlikwidowano. Aż o 300. Trudno jednak określić w jakich branżach panował największy zastój.

 Od lipca 2011 roku funkcjonuje centralna ewidencja działalności gospodarczej – wyjaśnia Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta Bydgoszczy. – Od tego czasu organem rejestrującym firmy jest minister gospodarki. Gmina na jego zlecenie tylko przyjmuje wnioski i wprowadza dane do centralnej ewidencji. Mamy, niestety, ograniczoną możliwość uzyskiwania z niej danych, na przykład nie możemy sprawdzić, jaki profil działalności zakładający firmy preferowali.

Urząd ma tylko dostęp do danych ogólnych. W statystykach przeszkadza też i to, że nie wszyscy przedsiębiorcy, którzy zlikwidowali swoją działalność, wyrejestrowali się z gminnego rejestru.

– Wyłapuje to dopiero urząd skarbowy – podkreśla Marta Stachowiak.

Na pełne dane statystyczne trzeba będzie poczekać jeszcze przez kilka tygodni. Krócej, bo za kilka dni, gotowe będą statystyki Powiatowego Urzędu Pracy w Bydgoszczy. Wtedy też będzie wiadomo, czy w styczniu choć trochę ożywiła się lokalna gospodarka. Jak się dowiedzieliśmy, liczba osób pozostających bez pracy mogła znacząco wzrosnąć, ponieważ osoby długotrwale bezrobotne zaczęły się rejestrować w urzędzie na początku stycznia. Każdy nowy rok w „po-średniaku” tak się właśnie zaczyna, czyli od kolejek do rejestracji.

Nie tylko dla bezrobotnych 2013 roku był trudny. Spore zmiany dotknęły pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne. Złożyło się na to co najmniej kilka rzeczy. Jedną z najważniejszych była decyzja dotycząca zrównania rynku otwartego i chronionego w zakresie wysokości dofinansowania do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników.

– Wprawdzie nowe przepisy zaczną obowiązywać dopiero od 1 kwietnia 2014, jednak już w drugiej połowie 2013 roku pracodawcy chronionego rynku pracy przygotowywali się do zmian – twierdzi Monika Tykarska, wiceprezes Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych. – Dofinansowanie do wynagrodzeń to jedna z podstawowych zachęt do zatrudniania. Jest ona szczególnie cenna, jeśli weźmie się pod uwagę niższą produktywność osób niepełnosprawnych.

Obawę pracodawców budził i budzi fakt, że obniżenie wysokości dofinansowania może skutkować pogorszeniem wyników finansowych firmy oraz, co najważniejsze, odebraniem pomocy publicznej, która nie przysługuje firmom pozostającym w złej kondycji finansowej. Firmy ze statusem zakładu pracy chronionej ponadto są dla wielu szansą nie tylko na pracę, ale również na rehabilitację – medyczną i społeczną.

Dobrą, wiadomością dla firm oraz zatrudnionych w nich osób niepełnosprawnych była decyzja Komisji Europejskiej w sprawie nieograniczania pomocy na zatrudnianie osób niepełnosprawnych.

OPINIA

Mirosław Ślachciak, przedstawiciel Pracodawców Pomorza i Kujaw

Na razie, mimo optymistycznych zapowiedzi wielu analityków, żadnego gospodarczego ożywienia nie widać. Styczeń, chociaż miał 31 dni, był jednym z najkrótszych miesięcy w roku. W styczniu było przecież bardzo dużo świąt i dni wolnych od pracy. Dlatego ani w skali kraju, ani w skali województwa ruchu w gospodarce nie widać. Poza tym, choć zima w tym roku nas nie zaskoczyła, w styczniu przeżyliśmy kilka dni z silnymi mrozami. Wstrzymały one wszystkie prace budowlane. Roboty prowadzone były jedynie do końca grudnia 2013 roku. Mróz zmniejszył także obroty.

Czekamy na lepszą pogodę handlowców i właścicieli punktów gastronomicznych. Konsumenci, kiedy jest zimno, rzadziej niż zwykle odwiedzali centra handlowe, punktu usługowe, chodzili do kawiarni lub restauracji. Nawet poświąteczne promocje niewiele zmieniły na lepsze. Spowolnienie widać więc w każdej dziedzinie.

Mam nadzieję, że wiosną się to zmieni. W tym czasie będą inne, bardziej korzystne dla gospodarki, warunki pogodowe. (HW)