24 lut Dziennik Łódzki. Gdybym była… ślepa albo psychiczna
Ponad 50-letnia niepełnosprawna piotrkowianka, po latach walki z rakiem, nie może znaleźć pracy. Szuka między innymi w zakładach pracy chronionej. Niestety, pracodawcy odsyłają kobietę, bo jej schorzenie uprawnia ich do mniejszej dotacji z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
– W jednym zakładzie usłyszałam, że zatrudniliby mnie na sprzątaczkę, gdybym była ślepa, psychiczna albo z padaczką – mówi rozżalona kobieta, dodając, że „psychiczna” to może w końcu będzie z tej bezczynności. – Po co komu niedowidząca sprzątaczka – pyta retorycznie.
Kobieta ma II grupę niepełnosprawności, czyli aktualnie umiarkowaną. Cierpi na schorzenia onkologiczne, edokrynologiczne i kręgosłupa. – Schorzenia takie jak moje są dyskryminowane, ale przecież nie będę na siłę udawać, że mam depresję – mówi piotrkowianka.
A rzecz idzie o 600 zł dotacji z PFRON.
Kilka razy w roku w Łodzi odbywają się giełdy pracy dla osób niepełnosprawnych. Niestety, nie dla wszystkich są oferty.
Zbigniew Wojciechowski, wiceprezes firmy MUSI w Piotrkowie Trybunalskim, mającej status zakładu pracy chronionej przyznaje, że kobietę poinformowano, z jakimi schorzeniami firma najchętniej by ją zatrudniła.
Ale od razu zapewnia, że osoby niepełnosprawne firma traktuje z szacunkiem.
Wiceprezes Wojciechowski wyjaśnia jednocześnie, że od 1 kwietnia na pracownika z umiarkowaną niepełnosprawnością, ze zwykłymi schorzeniami pracodawca (zarówno z rynku chronionego, jak i otwartego) może otrzymać dofinansowanie w wysokości 1.125 zł. Jednak do pracowników ze schorzeniami specjalnymi (wady wzroku, nerwice, upośledzenia i epilepsja) pracodawca otrzymywać będzie dodatkowo 600 zł.
Zbigniew Wojciechowski tłumaczy, że teraz, by przetrwać i zachować konkurencyjność cen usług, jego firma musi przyjmować przede wszystkim osoby ze szczególnymi schorzeniami wymienionymi w ustawie.
Inaczej widzi to Władysław Skwarek, dyrektor PFRON w Łodzi.
– Osób ze schorzeniami specjalnymi pracodawcy nie chcieli zbytnio zatrudniać, ponieważ takie osoby wymagają specjalnego traktowania – tłumaczy dyrektor Skwarek.
Ta argumentacja nie przekonuje Włodzimierza Burskiego, wiceprezesa Towarzystwa Osób Niepełnosprawnych w Łodzi.
– Osoby niepełnosprawne powinny być traktowane jednakowo. Preferowanie pewnych schorzeń jest, moim zdaniem, przejawem niesprawiedliwości społecznej – komentuje Włodzimierz Burski.
Anna Skupień, rzecznik Polskiej Organizacji Pracodawców Osób Niepełnosprawnych, zaznacza, że specjalne schorzenia nie są głównym kryterium zatrudniania niepełnosprawnych.
– Nie każdy pracodawca może spełnić warunki, by przyjąć osoby ze specjalnymi schorzeniami – mówi Anna Skupień.
Autor: Aleksandra Tyczyńska,
Źródło: Polska – Dziennik Łódzki (2014-02-22), Str.: 4